i tak praojciec dogoterapii natrafił na kozę a potem na psa terapeutę

14
Kartkę z ilustracją i opisem „martwy Indianin” starannie wydarła, złożyła na cztery i schowała w kieszeni fartucha. Po powrocie przytwierdziła kartkę nad wyrkiem do ściany. Zdjęła sztywny już od zaschniętych pomyj strój swój lniany i legła wyczerpana od doznanych emocji i kłębiących się myśli. Bure psisko wzdłuż jej nóg legło jak zwykle.
Zza opadających powoli powiek spojrzała raz jeszcze na rysunek, a potem na leżące obok niej zwierze.
- A na co mi koń? – wymamrotała i zasnęła z zastygłym uśmiechem na ustach.
15
Ocknęła się z popołudniowej drzemki rześka jak woda bez kitu. Wiedziała, że ma przy sobie zwierzę, którego posłuszeństwo utwierdza ją w tym, że jest przekonująca.
Zwierzę, które pomaga jej przezwyciężać boleśnie odczuwane rozczarowania i uwalnia od męczącego zwątpienia w siebie. Zwierzę, które obdarza ją (jak sądzi) bezinteresowną miłością - czyli daje to wszystko, czego nie dali ludzie.
Ale psychiczne wartości z tej jednostronnej relacji niczym się dla niej wydały wobec nowej możliwości. Możliwości nieograniczonego ćwiczenia na psie pozycji „martwy Indianin”.
Pozycji, która tak ją zachwyciła w znalezionej książce…

Seminarium profesora Raymonda Coppingera

Historia naturalna psowatych, rozwój ewolucyjny, inteligencja, emocje i zachowanie się psów
Informacje

Chodzi o to, aby język giętki powiedział wszystko, co pomyśli głowa

Internet daje nam wielkie możliwości: pozwala na publiczną prezentację naszych poglądów, stanowisk, myśli, własnej pracy.
Stanowi większą lub mniejszą wykładnię naszej wiedzy na dany temat, którą w ten sposób prezentujemy.
Internet to też źródło, skąd tę wiedzę czerpiemy.
W poszukiwaniu wielu informacji, zdarza się, że znajduję różne „perełki”.
Czytam wielokrotnie i zadaję pytanie: o co tu chodzi?

Zastanawiam się też, jak reaguje człowiek (ot np. z tytułem profesora, uznany psycholog czy naukowiec, lekarz), który w poszukiwaniu informacji o terapii z udziałem psa, natrafi na wyjaśnienie, że: „Dogoterapię stosujemy w szeroko rozumianej prewencji czyli profilaktyce zdrowia”,, że „Działanie prewencyjne jest nierozłączną właściwością psa, który jest naszym przyjacielem”, że,„obecność psa może maskować obecność nieprzyjemnych czynników środowiska, wywołujących lęk, np. inwazyjnej aparatury medycznej (…)”że,"kontakt fizyczny ze zwierzęciem eliminuje oziębłość" lub, że: „pedagogika specjalna w ujęciu kynoterapeutcznym to nic innego jak dostosowanie pracy psa terapeutycznego do odpowiedniej dysfunkcji osoby niepełnosprawnej.”

Czy ma podstawy sądzić, że Ci co zajmują się dogoterapią to sprawni inaczej?

nie ten adres

Na blogu NIE wypowiadam się "w imieniu" Fundacji Jak Mleczna Czekolada, dlatego komentarze, opinie oraz wyrazy swoich spotęgowanych emocji proszę kierować na mój adres e-mail, nie @ Fundacji.

oczka-oczka, a ku-ku

Spot reklamowy TVN, w którym występują psy wzbudza emocje. Człowiek i zwierzę w terapii małego niepełnosprawnego dziecka. Widok ten ma nas rozczulić i wywołać odruch sięgnięcia po telefon i wystukania numeru, za którym idą nasze pieniądze. Cel słuszny, co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości.
Użyty środek do jego osiągnięcia - dla mnie wątpliwy.
Czy nie ma innych sposobów pokazania pracy z psem niż ten zaprezentowany?
Miłość i obojętność...w dziwnym zestawieniu...

Niespełnione obietnice

Na moim blogu znajduje się wiele zapowiedzianych tematów i pytań otwartych. Odpowiedzi na nie - nie są trudne. Wymagają jednak czasu, którego aktualnie absolutnie nie mam.

Ale właściwie wystarczy zajrzeć do galerii zdjęć Ama, by wiedzieć dlaczego nie wyraziłam zgody na ich patronat.
***
Znając definicję dysonansu, można odpowiedzieć na pytanie, dlaczego ludzie mówią i piszą, ze kochają psy, a jednocześnie traktują je instrumentalnie, np.sprowadzają do roli „włochatego wałka” lub pies to "techniczna pomoc w czasie ćwiczeń". Że znajdują dla takiego zachowania zaskakujące wytłumaczenia.
***
Są ludzie, którzy boją się zmian. Rutyna, schematy pozwalają im czuć się bezpiecznie. Nie podejmą wyzwań – niewiedza jest błoga. Nie rozważą „innego spojrzenia”, bo myślą, że stracą: prestiż, podziw, poczucie „wielkości” i wpływu … szkoda …
***
Są i tacy, którym się wydaje, że są nietykalni i nikt nie ma prawa podważać zasadności tego co robią...zwłaszcza pedagog czy psycholog.

Mam nadzieję, że mój kolejny etap edukacji pozwoli mi powrócić do zapowiedzianych tematów.

Pozdrawiam wszystkich.

dysonans poznawczy w terapii z udziałem psa

Przykłady pojawienia się dysonansu i jego redukcji - w przygotowaniu.